„Three Billboards Outside Ebbing, Missouri” (2018) reż. Martin McDonagh

Nie napisałem tego od razu po obejrzeniu, żeby mieć jakieś zdystansowane spostrzeżenia i cholera – nie wiem od czego zacząć.

Od naprawdę dawna jestem żywo zafascynowany społecznym fenomenem jakim są Stany Zjednoczone Ameryki. Największe na świecie imperialistyczne mocarstwo, z którego flagą identyfikują się ludzie o tak różnym statusie, że ciężko to objąć umysłem. Mówię tutaj o tej najprostszej wewnątrzkrajowej różnorodności. No bo spróbuj sobie wyobrazić Amerykanina. Zamknij oczy i go zobacz. Nie wygłupiaj się, otwórz i czytaj dalej. Jakiego Amerykanina widzisz? Głowę rodziny z przedmieścia, rodem z sitcomu? Tego drugiego z grupy EPMD, którego ksywki nigdy nie możesz zapamiętać? Hanka Moody’ego? A może jakiegoś rednecka z południa? Kurcze, to jest jeden kraj. Oni utożsamiają się z jedną flagą – technicznie rzecz biorąc powiedzą Ci, że pochodzą z tego samego miejsca.

Dlatego to, jak wygląda życie Amerykanina nie jest do końca jasne – nie przychodzi do głowy zbyt szybko jako ogólnikowa odpowiedź. Wielkomiejskie życie widujemy w telewizji, w różnych formach. Mniej natomiast widzimy Stanów Zjednoczonych Małomiasteczkowych – takich, które chowają się między polami kukurydzy w Indianie, pomiędzy górami Montany, czy w stosunkowo suchych rejonach Luizjany. Kiedy więc pojawia się obraz, którego tematem jest właśnie to małomiasteczkowe amerykańskie środowisko i przedstawia je bez zbędnego przerysowania, to jestem wniebowzięty.

Główną bohaterką Trzech Billboardów jest Mildred Hayes (cudowna Frances McDormand), której córka została zgwałcona i zamordowana. Miejscowa policja, na czele z szeryfem Billem Willoughbym (cudowny Woody Harrelson), pomimo upływu roku od przestępstwa, nie poczyniła w tej sprawie żadnych postępów. Rozgoryczona kobieta wynajmuje trzy dawno nieużywane billboardy, żeby powiesić na nich hasła, mające zwrócić uwagę świata na tę sytuację.

Trzy Billboardy to nie film o billboardach (chociaż mimochodem trochę też), ani o policyjnym śledztwie (chociaż ewidentnie pojawia się ono w filmie), ani nawet o rozgoryczonej matce (chociaż ten motyw wydaje się bardzo ważny). To jest obraz pokazujący wycinek społeczności – małej, lokalnej społeczności, która nie jest w całości zdrową tkanką.

Nie jest nią, bo patrzymy na nią z boku, z dystansem. Dostrzegamy przez to jej problemy, które istnieją. Oj, istnieją i to istnieją w całej amerykańskiej małomiasteczkowej czasoprzestrzeni. Nadużywająca władzy policja? Rasizm i homofobia? Brak perspektyw zawodowych? No jasne. To jest jeden z tych filmów, który zarysowuje nam historię, owszem. Robi to jednak po to, żeby pokazać nam jakiś szerszy obraz. Wszystko to przywodzi mi na myśl filmy pokroju Zielonej Mili albo Skazanych na Shawshank. Czy Zielona Mila była o niesłusznie oskarżonym czarnoskórym obywatelu? Nie, pokazywała szerszy obraz społecznych problemów. Czy skazany na Shawshank był o więźniu w więzieniu? Nie, pokazywał szerszy obraz społecznych problemów. To są te filmy, które są objętościowo długie, ale żaden bohater nie jest w nich zbędny, bo może nam coś uświadomić.

To brzmi nawet poważnie. Trzy Billboardy nie są jednak tak do końca filmem poważnym. Screw it, wcale nim nie są. W opisie jest napisane „komedia” i jest to komedia. Nie wiem kiedy ostatnio jednocześnie tak szczerze z serca się uśmiałem, jednocześnie mając poczucie, że oglądam coś ważnego. Odpowiedni komediowy vibe nie pozwalał mi czuć, że pewne zachowania i motywacje bohaterów mogą być trochę nadmuchane. W połączeniu z odpowiednim humorem, pewne typowe i przerysowane zagrywki stają się nad wyraz strawne i satysfakcjonujące. Jeśli film łączy komedię, dramat i szeroki, społeczny przekaz, robiąc te wszystkie trzy rzeczy dobrze i skutecznie, to wiesz, że jest super. Włączcie mi country.

9/10

/K

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s