„Jeszcze nie koniec” (2017), reż. Xavier Legrand

O tym, że pełnometrażowy debiut Xaviera Legranda jest kontynuacją jego nominowanej do Oscara krotkometrażówki „Zanim stracimy wszystko”, dowiedziałem się po fakcie. A szkoda, bo może jej znajomość zniwelowałaby główny mankament filmu… zawiedzione oczekiwania.

Obraz rozpoczyna się rozprawą, której przedmiotem są prawa do opieki nad synem. Rozstający się rodzice oskarżają się odpowiednio o agresję i brutalność (żona męża) oraz manipulowanie dziećmi i utrudnianie kontaktów z synem (mąż żonę). Natłok informacji, wizualna surowość oraz jaskrawe, atakujące, acz finalnie zmiękczane światło zapowiadają masę ciężkich emocji, zaś niedopowiedzenia scenariuszowe obiecują niejednoznaczne dylematy i skrywane tajemnicy. Finalnie nie dostajemy ani jednego ani drugiego. No… może troszeczkę, ale nie w takiej postaci, w jakiej się tego spodziewamy.

Znaczna większość filmu ma bardzo obserwacyjne nastawienie, które jednak do niczego nie prowadzi. Nie służy nawet pogłębieniu profili psychologicznych postaci, czy umotywowaniu ich postępowań. Po prostu poznajemy (bardzo z wierzchu) niewielką, dysfunkcyjną w wyniku przedstawionego konfliktu rodzinę. Na szczęście jest ona bardzo porządnie zagrana, bo Denis Ménochet rzeczywiście sprawia wrażenie odpychającego i niepokojącego, a młodziutki Thomas Gioria naprawdę wydaje się przeżywać wewnętrzny dramat i traumę. W dużej mierze to dzięki nim „Jeszcze nie koniec” przez sporą część czasu po prostu nie męczy.

Ratunkiem dla obrazu jest jego finalny akt – w porównaniu do reszty tak gwałtowny i emocjonalny. Szkoda tylko, że to po prostu pewne zwieńczenie historyjki. Tylko wciągający i przejmujący finał. I nic więcej.

„Jeszcze nie koniec” to porządne kino, ale nie polecam wybierania się na niego do kina. Jeśli będziecie mieli okazję, to dajcie mu szansę i może wcześniej obejrzyjcie „Zanim stracimy wszystko”. A może jeszcze to pociągną, dokręcą kolejną część i to rzeczywiście jeszcze nie koniec…?

6/10
/R

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s